6871166825_e89371d76a_o

Randka.

Cyklofrenia. I mam wszystko w… No, jestem po prostu na luzie. Rano wstaję, robię przedziałek przed lustrem i mam wolne. Dzisiaj muszę, nie chcę albo lepiej, pójdę odwiedzić miłą panią w białym kitlu. Nie przyznam się, że zamiast cyklosporyny łykam cukier. Uwielbiam leki homeopatyczne.

Są smaczne, można ich połknąć naraz dość dużo. Zresztą nieważne. Do herbaty też się nadają, kiedy braknie cukru. Dostałem w przychodni taki papierek. Powiedzieli, żebym oddał w pracy, szefowi. Pani w okienku powiedziała, że to jest diagnoza. Coś tam po łacinie. Przetłumaczyłem w goglach. Choroba afektywna. Właściwie nie o tym chciałem mówić. Najbardziej dokucza mi w tym wszystkim biały nalot na ramionach.

6871166825_e89371d76a_o

Umówiłem się z Kingą i chciałem wyglądać przyzwoicie. Włożyłem czarny golf z żółtą wszywką. Ładne ma literki na naszywce. No więc ten nalot pojawia się zawsze, kiedy się zamyślę i czochram włosy. Zauważyłem to kilka dni wcześniej. Moja pani w białym uniformie powiedziała, że to łupież pstry. Wystarczy szampon z apteki. I po sprawie.